No i tak się zaczęła niesławna wojna na górze – zderzenie pychy zaczadzonych własną urojoną potęgą warszawki i krakówka z pękającym z pychy wodzem. Dla Familii była ona politycznym nieszczęściem i praktycznym zniweczeniem jej marzeń o „co najmniej dwunastu latach nieprzerwanych rządów”, których zresztą wcale nie uważała za swe marzenie, tylko za pewnik. Dla Konfederacji, „niepodległościowców”, po których teraz Wałek sięgnął, wydawała się szansą na dojście do władzy, ale w istocie też była politycznym nieszczęściem, bo wykorzystał on ich nader cynicznie, ani przez moment nie mając zamiaru realizować żadnych ich postulatów, poza personalnymi, ale i tu stawiał warunki: po doświadczeniu z Familią tolerował tylko ludzi całkowicie bezwolnych i możliwie jak najbardziej miernych, z czasem, można to prześledzić obserwując nominacje prezydenta Wałęsy aż do samego końca, coraz bardziej się w tym uskrajniając. Zresztą, nie mając żadnego z atutów Familii, ani jej kontaktów, ani wpływów w mediach, ani medialnego wizerunku, a za to wiecznie się ze sobą żrąc i grając na wzajemnym się szantażowaniu i licytowniu radykalizmem, Konfederacja jako sojusznik lub, nie daj Boże, zaplecze, byłaby dla Wałka raczej obciążeniem, niż pomocą, stąd właśnie sięgnął po... Ale to za moment, dokończmy myśl: dla samego Wałęsy mianowicie też była wojna na górze katastrofą, bo wskoczył w buty w oczywisty sposób dla niego za duże – czego chyba do dziś nie zrozumiał – i to wskoczył w nie w najgorszym możliwym stylu. .

I powiedz mu coś w tym rodzaju:. Tak w każdym razie stwierdził ksiądz na spowiedzi: -Musiałaś to źle zrozumieć - skwitował jejniezborne jąkanie i na jakiś czas przyjęła tę prawdę.. - Pr... [read more]

swojego gabinetu. Pozwoliło mu to stworzyć silną, zorganizowaną na modłę .

Często emocje, z którymi mamy do czynienia, są o wiele bardziej skomplikowane i trudne niż w tym dość prostym przykładzie, ale zasada jest zawsze ta sama - jak dowodzą tego następujące przyk... [read more]

to dyspozytornia władzy Fistomefela Szmejka. .

Rasa, płeć, wiek.... Na bardzo skromną pomoc społeczeństwa, gdy spotka ją niepowo-. Po dziesięciu minutach przeglądania setek próbek oznajmił:. — Idź, kochanie! — zawołała matka. — ... [read more]

Grace położyła zdjęcie na stole, żeby obejrzeć je dokładniej. .

Kto zaś nie wyjeżdżał, a nie umiał zabić w sobie uczciwości, starał się przetrwać i zachować czyste ręce – a to oznaczało konieczność odrzucenia marzeń o wielkiej karierze i poprzest... [read more]

Mnich zen zawsze wyrusza w podróż niosąc tylko swoje bunko (pudło zawierające kęsa, czyli habit), matę zagu i ściągnięte paskiem tobołki z resztą jego dobytku. .

Drzwi. Nie wiedziałem, co to miało oznaczać. Co dalej? Może. — Nic mi to nie mówi. To przykład tego, co nazywam dziwnym zachowaniem. Ten przypadek od początku był osobliwy. Sprawca rozbił ... [read more]


Pages:   1 2 3 4 5 6